[TYP1] Perfekcjonista

W niektórych typologiach osobowości Jedynka nazywana jest pedantem albo perfekcjonistą. Jedynka, która trafia na tę etykietkę, mówi zapewne: to nie ja. I ma rację. Te sztucznie dobierane nazwy przypominają próbę oddania malowniczej scenerii wschodu słońca zaledwie jednym słowem.Jedynki nie są perfekcjonistami. Bardzo chciałyby nimi być, ale im się to nie udaje. Dlaczego nie potrafią urzeczywistnić tego ideału udanego życia? Ponieważ sposób, w jaki go realizują, jest naiwny. Dziecięcy strach, który powoduje, że Jedynka musi kontrolować całe otoczenie, nie wyłączając siebie, a także wewnętrzny krytyk, który mówi: „Rób coś dobrze albo wcale” – powodują, że cel staje się nieosiągalny. Nikt nie jest w stanie panować nad całą rzeczywistością, ponieważ wszechświat nie pozwala nam decydować np. o funkcjonowaniu naszych nerek czy żołądka.

Do Jedynek przemawia opis pacynki, do której uwiązane są sznureczki trzymające rzeczywistość (wszystkie jej elementy). Gdy jeden z elementów wyrywa się lub trzeba skrócić sznurek, pacynka traci stabilność, a czasem nawet się przewraca. Tak funkcjonuje perfekcjonista. Jeśli powstaje wokół niej chaos, zaczyna ją przerażać i przytłaczać. W końcu Jedynki puszczają wszystkie sznurki i poddają się, uważając, że poniosły klęskę. Życie polegające na ścisłej kontroli to życie pełne napięcia, dlatego jest tak ciężkie i mozolne. Stąd bierze się zupełnie błazeńskie przekonanie Jedynek, że „coś” osiągnąć można tylko ciężką pracą.

Utrzymanie doskonałego ładu we własnej przestrzeni nie udaje się także z tego powodu, że na życie składają się sprawy bardzo ważne, mniej ważne i zupełnie błahe. Jedynka nie podejmuje wysiłku rozpoznania tej hierarchii i stara się wszystko doprowadzić do najwyższego standardu. Skutkiem tego w „domu” Jedynki panuje kompletny bałagan, gdyż jego właściciel poświęcił się drobiazgowemu porządkowaniu jednego z pokoi, a nie starczyło czasu na całą resztę. A potem nie może cieszyć się z uporządkowania tego pokoju, gdyż brud i chaos dosłownie wlewają się zewsząd.

Jedynki nie znoszą sytuacji chaosu. W okresach, kiedy nie panują nad sytuacją, rozlatują się zupełnie, a wewnętrzny krytyk pastwi się nad nimi, podpowiadając: „Jesteś byle jaki, nie postarałeś się, byłeś leniwy”. Jedynka, zamiast wyciągnąć wnioski i odkryć błędne przesłanki, które kierują życiem, zaczyna mozolnie owo życie porządkować lub porzuca wszelki wysiłek na rzecz substytutu refleksji, którym jest wewnętrzna pustka. „Tyle jest do zrobienia”, „Tyle powinno być zrobione”, „Tyle na mnie czeka” – to myśli zaprzątające głowę. Nie starcza czasu na pytania: „Co czuję?”, „Czy mi z tym dobrze?”, „Do czego dążę?”, „Co jest dla mnie ważne?”

Są to pytania, jak twierdzi Jedynka, zbędne, a pomimo to wewnątrz niej odkładają się potężne pokłady gniewu, z którego rodzi się agresja. Bardzo często gniew ten jest tak silnie stłumiony, że na pozór wcale go nie widać, zaczyna jednak przejawiać się w coraz bardziej zaciśniętym gardle, w źle pracującym sercu, w fali przemęczenia i apatii. Trudno jest wprowadzić praktycznie zmiany, ponieważ każde wyzwanie ma tylko jedno najlepsze rozwiązanie, jakże zatem zrobić coś w inny, „gorszy” sposób? Jedynka jest zdumiona, że inni ludzie wybierają te „gorsze” rozwiązania, i najchętniej rzuciłaby się, aby po nich poprawić to, co „źle” zrobili. Czasami śmiejemy się, że gdyby dopadła do obrazów Picassa, dopiero miałaby co poprawiać, uznając, że są niedokończone.

Bardzo trudno jest jej dostrzec, że to „jedyne rozwiązanie” jest najlepsze tylko dla niej. Poszukiwanie doskonałości (nazywanej przez tych ludzi skromniej: wysoką jakością) przekłada się także na odkładanie decyzji, tak aby ustrzec się pomyłki. Każda decyzja musi być oczywiście najlepsza z możliwych. Popełnienie błędu, według Jedynki, to klęska i trzeba zrobić wszystko, aby jej uniknąć. Jedynki zapominają jednak, że popełnianie błędów to także najlepsza szkoła życia; te z nich, które nie odkryją tej prostej prawdy, długo będą przywalone lawiną powinności.

W lawinie tej toczą się także dziesiątki „kamieni” niedokończonych spraw, bo przecież Jedynka niczego nie potrafi zostawić własnemu biegowi – rozpocznie dziesiątki przedsięwzięć, których nie będzie w stanie zakończyć. „Nagrodą” za poniesienie tego wysiłku są niebotyczne pokłady frustracji. Jedynka żyje – niczym w więzieniu – w kręgu własnych, subiektywnie zawyżonych standardów moralnych i jakościowych i nie potrafi z nich zrezygnować. Gdy zaś jej wewnętrzny krytyk nabierze sił i tupetu, radzimy nie krytykować Jedynek, bo odpowiedzą atakiem wściekłości.

W domu Jedynka musi bardzo powściągać emocje, a ponieważ – zbyt zajęta realizacją zdań – nie potrafi otwarcie przyznać się do swoich potrzeb, przybiera często pozę pasywno-agresywną. Nakierowanie na działania wsparte silnymi emocjami, które są następnie tłumione w obawie przed ujawnieniem się, sprawia, że bardzo często ośrodek inteligencji emocjonalno-intelektualnej jest wykorzystywany w minimalnym stopniu. Taka sytuacja powoduje obniżenie zdolności twórczych i popadanie w szpony przeciętności. Przeciętny, zapracowany, rozdrażniony człowiek, który nie ma czasu na przyjemności, żyje paskudnym, nieciekawym i męczącym życiem, w którym na dorodnym krzewie róży dostrzeże tylko uschły listek, a w uśmiechu dziecka – brak mlecznego ząbka.

Niezadowolone z życia Jedynki bywają równie surowe i do bólu racjonalne w stosunkach z otoczeniem. Wewnętrzny krytycyzm przeradza się w skierowaną na zewnątrz krytykę, pesymizm i uszczypliwy sarkazm. Odcięcie się od autentycznego życia, w którym oprócz zadań są także uczucia, ludzie i przyjemności, niszczy tego w istocie mądrego i pełnego talentów człowieka. Czuje się niezrealizowany wedle swoich standardów, rozczarowany sobą, a co za tym idzie – otoczeniem. Zaczyna gwałtownie tracić poczucie wartości, aż dochodzi do stanu załamania, nie widząc nadziei na poprawę. Bardzo często nie uświadamiając sobie źródłowej przyczyny kryzysu, tkwi przy swojej skłonności do wyśrubowanych wymagań

Predyspozycje oboczne: skrzydła

Każdy z typów osobowości może odnaleźć u siebie cechy tzw. „skrzydeł”. Stąd bardzo często pojawia się duże zróżnicowanie cech w ramach jednego typu osobowości. Owo zróżnicowanie może oczywiście pogłębiać się także w zależności od poziomu rozwoju, na którym człowiek się znajduje. Jednak na etapie, na którym zwykle jesteśmy na początku pracy z typologią, istotniejsze jest rozpoznanie cech obocznych.
Czym są owe skrzydła, czyli cechy oboczne? Zachowując stabilność centralnego typu swej osobowości, człowiek przyjmuje jednocześnie niektóre cechy typów leżących w bezpośrednim sąsiedztwie. Opinie znawców są podzielone co do tego, czy możemy przyjąć cechy obydwu typów naraz.
Część badaczy twierdzi także, że skrzydło poprzedzające (np. dla Jedynki – Dziewiątka, dla Dwójki – Jedynka) to tzw. punkty cienia, oznaczające posiadanie cech stłumionych i nieakceptowanych. Jeżeli np. skrzydło Dwójki znajduje się w Jedynce, to może być ona (nieświadomie) bardziej krytyczna i rygorystyczna (cechy Jedynki), ale nie przyznaje się do tych cech przed sobą, a także nie są one akceptowane przez otoczenie lub wywołują złość u innych.

Jedynka z wpływem Dziewiątki (1w9) może wykazywać więcej pobłażliwości w stosunku do życia i siebie niż Jedynka w punkcie centralnym. Zwykle jej reakcje bywają mniej raptowne, a satysfakcja z dobrze wykonanej pracy odczuwana częściej niż w punkcie centralnym. Jedynka ze skrzydłem w Dziewiątce może także nie być tak wymagająca w stosunku do innych, ale z drugiej strony bywa mniej „poukładana”, a w chwilach stresu – wręcz chaotyczna.

Jedynki z wyraźnymi wpływami Dwójki (1w2) bywają bardziej otwarte na pracę zespołową, bardziej skore do współpracy, a czasami nawet opiekuńcze. Zaczynają zauważać potrzebę kontaktu z innymi ludźmi i odczuwają satysfakcję z tej współpracy

Kryzys u Jedynki

Kryzys u Jedynki zaczyna dawać o sobie znaki rozczarowaniem sobą samym oraz całą rzeczywistością, które wynika z faktu, iż Jedynka nie jest w stanie perfekcyjnie realizować wyznaczanych sobie zadań. Sobie i otoczeniu stawia coraz wyższe wymagania i wręcz nieosiągalne standardy. Potężny samokrytycyzm zaczyna niszczyć poczucie wartości, a budować pokłady tłumionego gniewu, skierowanego do wewnątrz.
W takim stanie Jedynka może popaść w marazm i nie widzieć nadziei na pozytywny obrót spraw. Nadchodzi załamanie, będące wynikiem wyczerpania energii, zablokowania kreatywności i utraty nadziei. Pojawia się zniechęcenie, skoncentrowanie na analizie wnętrza, odcięcie od świata i odpływanie w marzenia o lepszej rzeczywistości. Kulminacją może być przejęcie najgorszych cech Czwórki. Wskutek tłumienia gniewu mogą wystąpić także schorzenia psychosomatyczne.

Droga rozwoju

Obraz świata może być przesłonięty powinnościami, które będą ograniczać jak klapki na oczach. Nie dostrzeżemy wtedy świata, tylko same powinności. Podłożem zmiany Jedynki musi stać się autorefleksja, która będzie prowadziła do zauważenia wewnętrznego, wręcz dziecięcego przymusu perfekcji i wyznaczania indywidualnych, wysokich standardów we wszystkich sferach życia. Realizacja zbyt wielu różnych zadań uniemożliwia rozwój. Autorefleksja ta nie może jednak posłużyć walce przeciwko sobie samemu i narzucić kolejny standard. Ma zakwestionować reguły i utarty sposób myślenia. Mechaniczne porzucenie standardów mogłoby doprowadzić do rozdwojenia osobowości na część pedantyczną i część chaotyczną, a przecież nie o to nam chodzi. Refleksja powinna zawierać spostrzeżenie, że niedoskonałość jest naturalnym elementem świata, i nawet Jedynka może sobie na nią pozwolić.

Efektem porzucenia misji ulepszania wszystkiego, a przede wszystkim siebie, będzie pozyskanie czasu na refleksję, budowanie związków, planowanie i myślenie koncepcyjne. Stworzenie atmosfery serdeczności w kontaktach z bliskimi będzie bardzo ułatwiało otworzenie się Jedynki przed innymi ludźmi, co spowoduje, że wewnętrzny krytyk nie będzie już mógł bezkarnie wyżywać się tak na tym z natury dobrym człowieku. Gdy Jedynka zacznie analizować swoje emocje i znajdzie tyle siły, by podzielić się nimi z zaufanymi ludźmi, zauważy, jak topnieją lody niezrozumienia jej sztywnych postaw.

Jedynka będzie zachwycona swoją zdolnością do tworzenia idei i realizacji ciekawych pomysłów. Dostrzeże, że poszerzenie pola świadomości ułatwia jej osiąganie kompromisów i poprawia relacje z otoczeniem, uzna bowiem, że inne sposoby spojrzenia na problem są także spójne, tylko ujmują go z innej perspektywy. Wskazane jest zatem zapoznanie się z innymi perspektywami postrzegania świata, opisanymi w niniejszej typologii.

Gdy Jedynka zadaje sobie pytanie: „Co chcę robić?”, zamiast: „Co powinnam robić?”, podejmowanie decyzji staje się o wiele łatwiejsze. Do tej pory nie miała czasu na stawianie sobie tego typu pytań, gdyż wszystkie wyzwania uważała za jednakowo ważne. Jedynka powinna także bardzo intensywnie popracować ze schematem budowania wewnętrznej wolności. Potężny miecz samokrytyki w miarę zauważania negatywnych postaw zacznie zagrażać coraz rzadziej i w rezultacie zostanie zastąpiony przyjęciem prawdziwej odpowiedzialności za swoje życie i przyzwoleniem na taką samą postawę osób z otoczenia Jedynki.

Kiedy ten zdolny, pełen pomysłów i polotu człowiek zauważy, jak bardzo jego życie zatruwały schematyczne potrzeby, będzie potrafił zbudować prawdziwie wolne i ciekawe życie. Największym zaskoczeniem będzie jednak to, że kiedy proces uwalniania się od schematów oraz odkrywania świata uczuć i emocji nabierze tempa, u Jedynki zrodzą się twórcze pasje związane być może z muzyką, sztuką, tańcem czy innymi działaniami artystycznymi, a także zdolności, o których myślała, że jest ich zupełnie pozbawiona. Poczucie humoru, które pojawiało się tylko jak przebłysk słońca na zasępionym niebie Jedynki, teraz zacznie ukazywać się jako rozradowane „dziecko”, które Jedynka trzymała dotąd w ciemnej piwnicy ze strachu przed dezaprobatą innych „sztywniaków”. Nauka rezygnacji z wewnętrznych zakazów i nakazów otworzy przed Jedynką zupełnie nowe życie, którym się zachwyci, gdyż nie spodziewała się, że może być tak ciekawe i radosne.

Życie w rodzinie i społeczeństwie 

Wysokie wymagania Jedynki w stosunku do siebie oraz brak akceptacji słabości niejednokrotnie stają się przyczyną bardzo złych relacji rodzinnych i społecznych. Taką sytuację wspomaga dodatkowo problem zamknięcia się większości Jedynek na emocje, który skutkuje nawarstwiającymi się pokładami tłumionego gniewu. Rozwój emocjonalny spowoduje, że Jedynka pozwoli sobie na szczerość w relacjach, która uwolni ten gniew, a dostrzeżenie wielu punktów widzenia sprawi, iż w rodzinie i grupie będzie częściej wspierała, inspirowała i pomagała znajdować rozwiązania. Gdy udzieli sobie prawo do odczuwania emocji i akceptacji słabości, stanie się znakomitym partnerem, gdyż ludzie będą mogli zachowywać się w jej obecności naturalnie i otwarcie. Będzie zdumiona, że przyznanie się do słabości otwiera tak wiele drzwi, dotąd zamkniętych przed Jedynką.